MENU

Recenzja slotu Gonzo Quest

Przedmiot dzisiejszej recenzji, slot Gonzo’s Quest, jest niczym innym jak wyprawą w poszukiwaniu mitycznego Eldorado u boku sympatycznego Gonzo. Tytułowy Gonzo nie jest byle konkwistadorem, a słynnym Pizarro, który z pomocą firmy NetEnt zaserwował nam lekką i przystępną lekcję historii. Odnalezienia Eldorado co prawda nie udokumentowano, ale Gonzo z pewnością pomoże uszczknąć z niego trochę złota.

Gonzo QuestGonzo’s Quest można znaleźć na stronie kasyna Unibet, w dziale kasyno red, którego dostawcą jest powszechnie znana z najwyższej jakości produktów firma NetEnt. Możemy więc, a nawet powinniśmy wiele się spodziewać po tym slocie. I słusznie, gdyż Gonzo’s Quest potrafi zaspokoić oczekiwania zarówno tych graczy, którzy liczą na dużą wygraną, jak i tych skupiających się na stronie estetycznej gry.

Na początku gry wita nas krótka scenka, w której widzimy jak Gonzo dezerteruje ze statku hiszpańskich odkrywców. Animacja jest miła dla oka, a sam Gonzo będzie nam towarzyszył przez dalszą część rozgrywki, aktywnie nas dopingując, motywując, tańcząc i ciesząc się razem z nami z mnożnika.

Nie jest to klasyczny slot, na przebieg gry znaczący wpływ mają dwie innowacje, które przygotowali dla nas autorzy. Są to system avalanche i awansujący mnożnik, które w połączeniu potrafią szybko i skutecznie wzbogacić.

Gra nie posiada klasycznych bębnów, zostały one zastąpione przez funkcję avalanche(lawiny). Wizualnie przypomina to trochę tetris- symbole spadają na miejsca w bębnach, tworząc kombinacje. Mamy do dyspozycji 20 zwycięskich kombinacji. Gdy uda nam się którąś(lub też kilka z nich) wylosować, zwycięskie symbole znikają w animowanej eksplozji, a miejsca po nich zostają uzupełnione przez pozostałe symbole spadające w zgodzie z grawitacją.

System ten dopełnia multiplier. Posiada on własne okienko w prawym górnym rogu, które informuje nas o jego obecnym poziomie. Dostępne są 4 poziomy mnożnika: x1, x2, x3 i x5. Za każdym razem gdy po uzyskaniu zwycięskiej kombinacji symbole automatycznie się uzupełniają, mnożnik awansuje na wyższy poziom. Przy odrobinie szczęścia multiplier x5 utrzyma się na tyle długo, żeby pan Pizarro tańczył z radości(a w razie gdyby ktoś wątpił w jego zdolności, wiedzcie że Gonzo wykonuje moonwalk nie gorzej niż sam Michael Jackson!)

Symbol wild, ukrywający się pod postacią pytajnika pełni funkcję łącznika. Jeżeli uda nam się uzyskać dzięki niemu kilka kombinacji, płatna jest ta najlepsza. W pozostałych wypadkach wygrane się sumują.

Entuzjaści darmowych spinów również nie będą rozczarowani. Free Falls, bo tak nazywają się w Gonzo’s Quest darmowe spiny(w końcu symbole nie kręcą się, a spadają), można uzyskać po uzbieraniu 3 złotych symboli. Początkowo otrzymujemy 10 Free Falls, ale tą liczbę również można pomnożyć.

Całość gry od strony zarówno graficznej jak i dźwiękowej utrzymana jest w egzotycznym klimacie południowej Ameryki. Nie brakuje złotych zikkuratów, oraz precyzyjnie odtworzonych ornamentów, rodem z prekolumbijskiego Peru.

Po raz kolejny sloty firmy NetEnt prezentują jakość, która sama broni się przed krytyką. Czy więc warto zagrać w Gonzo’s Quest? Jak najbardziej.