MENU

Recenzja slotu The Amsterdam Masterplan

Amsterdam Masterplan to gra święcąca triumfy w kasynie ComeOn. Jest to produkcja tej samej firmy, która odpowiedzialna jest między innymi za Alaxe In Zombieland. Jak sami zatem jesteście w stanie się zorientować – gra posiada bardzo podobne zalety, ale także i powiela wiele, tych samych wad względem opowieści o zombiakach w krainie czarów.

The Amsterdam MasteplanNie da się ukryć, że twórcy lubią klasykę kina. Podczas gdy Alaxe In Zombieland było ewidentną parodią Alicji w Krainie Czarów, Amsterdam Masterplan jest wariacją na temat innej, popularnej serii komedii gangsterskich, a mowa tu oczywiście o Ocean Eleven. Luksusowe kasyno, mistrzowski, bezbłędny plan i grupa złodziejaszków – skojarzeń jest naprawdę wiele.

To co przede wszystkim wyróżnia Amsterdam Masterplan to oprawa graficzna. Popularny provider, internetowych gier hazardowych, firma NETEnt ma poważnego konkurenta. To co tutaj zasługuje na szczególną uwagę to elementy ruchowe. Na planszy pojawiają się dodatkowe, ładnie animowane postaci (wnioskuję iż są to główni bohaterowie czyli genialni rabusie), a jak zdążyłem zauważyć podczas gry, przynajmniej jedna z nich jest powiązana z bonusem.

No właśnie, bonusy. Podobnie jak w przypadku Alaxe, Amsterdam Masteplan cierpi na dziwną przypadłość, mianowicie – bonusy w grze są zarówno jego największą zaletą jak i największą wadą. Nie zrozumcie mnie jednak źle – gry bonusowe w opisywanym przeze mnie slocie są naprawdę ciekawe i atrakcyjne. To co powoduje jednak, że mamy ich na początku serdecznie dość to ich opis, do którego wpierw trzeba się dokopać. Niestety w przeciwieństwie do interfejsu gry, ten mały tutorial woła o pomstę do nieba.

Interfejs gry jest bowiem kolejną jej mocną stroną. Nieco wyróżnia się na tyle innych, bliźniaczo podobnych HUDów, a jednocześnie okazuje się być naprawdę czytelny. Jedną z najlepszych opcji, na które wpadli twórcy to niewątpliwie auto spin. Auto spin to funkcja, dzięki której możemy włączyć grę, kliknąć kilka razy, po czym iść spokojnie wypić kawę czy wyskoczyć na spacer z psem. Po uruchomieniu auto spina mamy możliwość wybrania ile razy gra ma powtórzyć dla nas losowanie. Losowanie uruchomione będzie na zakładzie ustalonym na samym początku. Losowania są automatyczne więc po ustawieniu wszystkiego możemy bez żadnych obaw skupić się na czymś innym. Proste, a jakże logiczne.

Niestety, wspomniany wcześniej tutorial, skutecznie odstrasza od tegoż tytułu. Ponownie mamy tu do czynienia z zerowym wprowadzeniem, a jedyna pomoc jaką otrzymujemy to marny manual, którego wejście znajduje się pod postacią małego znaku zapytania znajdującego się w prawym, górnym rogu ekranu. Twórcy mogli się pokusić chociażby o proste wprowadzenie opisujące bonusy, na jakie możemy natrafić gdyż tych jest aż pięć. Mamy tu do czynienia ze standardowym WILD i SCATTER zapewniającymi mnożniki i darmowe spiny. Jest także rozszerzony WILD. Ten z kolei zawsze pojawia się w środkowej kolumnie i obejmuje ją całą. Najciekawszym bonusem jest jednak gra bonusowa przygotowana na modłę popularnego koła fortuny. Przechodzimy do kręcenia kołem, którego tarcza jest podzielona na kilkadziesiąt pól z zapisanymi mnożnikami. W grze tej, wygrywamy mnożnik naszego zakładu. Przy założeniu, że maksymalnym zakładem jest 50 zaś najwyższy mnożnik to 250, wygrać w grze bonusowej da się maksymalnie 12,5 tysiąca monet. Nie jest to największa kwota, z jaką spotkaliśmy się w kasynach internetowych jednakże może ona zadowolić.

Amsterdam Masterplan jest niewątpliwie grą bardzo dobrą. Nie jest jednak przyjazna nowym graczom i aby czerpać z niej największą frajdę, trzeba poświęcić jej nieco czasu. Niemniej jednak polecam spróbować swoich sił w wielkim skoku na kasyno.