MENU

Recenzja slotu The Dark Knight Rises

UWAGA - WAŻNA AKTUALIZACJA!

Od 2017 roku granie w kasynie w Internecie jest w Polsce nielegalne!

Quickfire – przyznam szczerze, że niezbyt przepadam za tą firmą. Potrafi ona bowiem zrobić coś naprawdę dobrego, a zdarzy im się oddać do naszej zabawy totalny szmelc, który nie jest wart złamanego grosza. Gdy zobaczyłem, że slot na podstawie mrocznego rycerza jest ich autorstwa serce stanęło mi w gardle.

The Dark Knight Rises

Wystarczyła jednak godzina gry by jasno określić – The Dark Knight Rises to slot naprawdę dobry! Może nie przełomowy, ale zrealizowany z odpowiednią dawką „wszystkiego po trosze” z nastawieniem na bonusowe wstawki i mini (ale takie bardzo mini) gierki.

The Dark Knight Rises to slot oparty w oparciu o trzecią część filmowej trylogii, która okazała się kasowym hitem. Nic więc dziwnego, że przez ekran przewijają się znane postaci właśnie w wersjach, jakie oglądaliśmy w tejże trylogii. Zobaczymy zatem niezłą plejadę gwiazd z Christianem Bale'm i fantastycznym (jak zawsze zresztą) Garym Oldmanem na czele. Wszystkie symbole przedstawiające filmowe kadry to symbole lepiej płatne czyli te symbole z górnej półki. Oprócz nich pojawiają się również zwykłe symbole karciane oraz WILD z symbolem odpowiadającym darmowym spinom i w zasadzie... to tyle. Nie dajcie się jednak zwieźć gdyż The Dark Knight Rises jeszcze nie pokazał przed wami pazurków.

Siłą tej gry są bowiem zdarzenia losowe. Nigdy nie wiadomo co nas czeka. Każde możliwe zakończenie gry uruchamia system losowania innego zdarzenia losowego. Jeżeli uda nam się wygrać coś z symbolem WILD to mamy szansę na to, że WILD ten się rozłamie na kawałki i zamieni na sześć różnych WILDów rozrzuconych w losowych miejscach (nie licząc tego pierwszego który zostanie na pierwotnej pozycji). Gdy natomiast nie uda nam się wygrać, ale byliśmy zaledwie krok od zwycięstwa, automat daje nam szansę na pomoc w postaci przesunięcia symboli w możliwie jak najdroższą kombinację. Brzmi kusząco? A jakże!

No dobrze, ale co gdy nie wygramy kompletnie nic i nie pomoże nam nawet przestawienie symboli? Nic straconego! Jest wtedy szansa na uruchomienie się automatycznej mini-gry w postaci walki Batmana z Bane'm – jednym z najlepiej rozpoznawalnych wrogów mrocznego rycerza. Jaka w tym rola gracza? Ma się oczywiście opowiedzieć po jednej ze stron. Korzyści z tego są dwie – otrzymamy darmowe obroty oraz mnożnik wygranej do normalnych gier. Opłaca się? Oczywiście i to jak!

Apropo Bane'a i Batmana – dzięki tym dwóm jegomościom przed rozpoczęciem darmowych obrotów możemy również wybrać jeden z czterech bonusów (wspomagaczy) obecnych podczas free spins. Dwa po stronie dobra i dwa po stronie zła. Co oferują? Przekonajcie się sami!

Od strony technicznej jest naprawdę dobrze. Muzyka zaczerpnięta prosto z filmu, grafiki oraz kadry z filmu w wysokiej rozdzielczości. Podobały mi się również wycinki poszczególnych fragmentów z filmu gdy na przykład uda nam się trafić 5 symboli konkretnej postaci. Do tego oczywiście funkcja automatycznej gry oraz dobrze rozplanowany interfejs – w grze się nie gubimy i można zacząć grać niemalże od razu.

The Dark Knight Rises to kawał solidnej gry. Wykonana porządnie, bez zbędnych fajerwerków, ale też bez technologicznej biedoty, która wkrada się do niektórych gier tej firmy. Gorąco polecam!